Pies, który jeździ koleją..?
Wielu opiekunów marzy o wspólnych wyprawach (to świetnie!), jednak warto pamiętać, że w odczuciu czworonoga są one przygodą obfitującą w niełatwe wyzwania. Podczas gdy dla nas wakacje to reset, dla psa… to reset rutyny. Nowe zapachy i dźwięki, obce miejsca i ludzie, zaburzenie codziennego porządku. Bądźmy wrażliwi na sygnały, jakie wysyła nam nasz towarzysz podróży. Celem jest, by ostatecznie każdemu wakacje kojarzyły się z radością i odpoczynkiem.
W tym artykule skupimy się na sezonie letnim. Wyrażenie „dog days” oznacza przecież najgorętsze dni wakacji 🙂 Pochodzi ono jeszcze z czasów starożytnego Rzymu, gdy Syriusz – gwiazda z konstelacji Wielkiego Psa – wschodził w tym samym momencie co Słońce. Działo się to w środku lata, zbiegając się z przyjściem upałów. Łączy się to też z etymologią polskiego słowa „kanikuły” (canicula – łac. piesek).
Planujesz wypad o innej porze roku? Żaden problem. Poniższe porady są w dużej mierze uniwersalne. Łatwo je dopasować także do np. zimowego wyjazdu, chociażby zamieniając psi płaszcz przeciwdeszczowy na kurtkę puchową.
Ruszajmy!
DOG BAG – psia walizka.
Przygotujcie się na wiele ewentualności, dbając o komfort psa podczas relaksu i eksploracji. Gdy wokół jest wiele bodźców i gdy wieje nudą. W zdrowiu i w chorobie, w pogodę i niepogodę. Dobrze spakowany Dog Bag to obietnica, że nic (lub prawie nic) Was nie zaskoczy.
Co w Dog Bagu?
- podróżna butelka na wodę i miska – np. zestaw marki Pantuti,
- zapas karmy i smaczków,
- książeczka zdrowia i paszport, jeśli jedziecie za granicę,
- koc pachnący domem,
- długa linka spacerowa (min. 5 m), dzięki której pies może swobodniej eksplorować – np. personalizowane smycze marki Co-Collar,
- ulubiona zabawka,
- naturalne gryzaki na odstresowanie (ucho sarny, kurze łapki, patyk kauczukowy, etc.),
- ręcznik i psi szampon – nigdy nie wiadomo, w czym pies postanowi się wytarzać.
Opcjonalnie w Dog Bagu mogą się także znaleźć:
- mata chłodząca,
- płaszczyk przeciwdeszczowy,
- koszulka UV dla psów bez podszerstka,
- legowisko lub kennel jako bezpieczna przestrzeń,
- oraz inne ulubione akcesoria, dostosowane do potrzeb i preferencji Twojego psa.
Skompletuj psią apteczkę
W środku powinny znaleźć się: jałowe gaziki, bandaż zwykły i elastyczny, taśma przylepna, sól fizjologiczna, środek do dezynfekcji (np. Octenisept), kleszczołapki, nożyczki, termometr. Warto dorzucić maść do pielęgnacji opuszek łap, szczególnie przy dłuższych wędrówkach i spacerach po rozgrzanym podłożu.
Nie zapomnij o lekach przyjmowanych przez psa na stałe oraz probiotyku lub węglu aktywnym na biegunkę. Dokładny zestaw leków i suplementów dopasuj do swojego psa po konsultacji z weterynarzem. Przykładowo, nasz chart miewa problemy z gardłem od klimatyzacji, dlatego zabieramy ze sobą syrop prawoślazowy.
Ważne: psia apteczka ma umożliwić zaradzenie niewielkim urazom i dolegliwościom lub szybkie udzielenie pierwszej pomocy. Nie zastępuje wizyty u lekarza weterynarii. No właśnie…
…à propos weterynarzy
Zanim ruszycie w drogę, sprawdź najbliższą lecznicę lub klinikę weterynaryjną w miejscu, do którego jedziecie. Sprawdź opinie, godziny otwarcia i przede wszystkim czy placówka przyjmuje w nagłych przypadkach oraz czy działa całodobowo.
Kilka tygodni przed wyjazdem to dobry moment, żeby zacząć odświeżać lub wypracowywać komendy, które naprawdę przydadzą się podczas urlopu.
Pięć psich supermocy podczas wyjazdów:
„Do mnie” – hasło przywołujące, które powinno działać nawet wtedy, gdy świat pachnie grillowaną kiełbasą i morzem.
„Na miejsce” – odesłanie psa na legowisko, koc lub do kennela, czyli strefy komfortu w restauracji, apartamencie czy na tarasie.
„Czekaj” – bezcenna sztuka psiej cierpliwości, która przydaje się przy wysiadaniu z auta, przechodzeniu przez ulicę czy otwieraniu furtki. To komunikat, który uspokaja i stabilizuje psa, gdy wokół dużo się dzieje.
„Zostaw” – uratuje przed zjedzeniem śmiecia na chodniku i martwej ryby na plaży.
„Ty zostajesz” – to nasze hasło informujące, że pies tym razem zostaje sam w domu… lub domku letniskowym. Lęk separacyjny należy przepracować przed wyjazdem. Krótkie wyjścia, stopniowe wydłużanie czasu i spokojne budowanie pewności siebie to podstawa, by pies potrafił (a nawet lubił!) spędzać czas w samotności, oddając się drzemce.
Know-hau. Znamy się.
Najlepszym przewodnikiem po potrzebach psa… jest on sam. Znacie się przecież jak łyse konie. Przeanalizuj, co Twój pies toleruje i lubi.
Czy dobrze znosi jazdę samochodem? A może po godzinie robi się niespokojny? W podróży pomaga mu gryzak czy ulubiony kocyk?
Dobry opiekun czyta psa jak mapę. Obserwuj mowę ciała. Nadmierne dyszenie, ziewanie, oblizywanie nosa, napięcie mięśni czy ciągłe rozglądanie się może świadczyć o stresie. To język, którym komunikuje się z Tobą Twój towarzysz podróży.
Turystyczne miejsca potrafią przebodźcować nawet najbardziej odpornego psa. Jeśli planujecie odwiedzać tłoczne deptaki, oferuj mu spokojne przystanki – świetnie sprawdzą się zielone skwery lub ciche boczne uliczki. Tam pies będzie mógł się uregulować. Na plaży zapewnij mu własne miejsce w cieniu z dostępem do wody.
Nie każdy pies to globtrotter
Jeśli Twój pies bardzo źle znosi wyjazdy, rozważ pozostawienie go pod opieką psy-jaciół.
Może to być rodzina, znajomi, hotel dla psów lub opiekun znaleziony przez serwisy takie jak PawAway czy Petsy lub w lokalnych grupach na Facebooku.
Umów wcześniejsze spotkanie z opiekunem. Jeśli to możliwe, zorganizuj psu próbne nocowanie – psiżama party u cioci lub wujka 🙂 Dzięki temu Wasza rozłąka może pójść gładko.
Najważniejsze, by na końcu urlopu każdy był szczęśliwy i wypoczęty. Niezależnie, jak go spędzi. Życzymy udanych wakacji!





0 komentarzy