„Do mnie!”

Komenda przywołująca

„Do mnie” to jedno z tych haseł, które warto mieć zawsze pod ręką, a właściwie na końcu języka. Szczególnie w podróży, gdy wokół psa pojawia się cały wakacyjny świat nowych pokus. Celem jest, by pies kojarzył przybiegnięcie do Ciebie pozytywnie i potrafił zrobić to w każdej sytuacji. Bo przywołanie to bezpieczny bilet powrotny do człowieka, nawet wtedy, gdy wszystko dookoła woła: „run, dog, run!”.

3 DONT’S – tego unikaj

1. Nie wołaj psa, jeśli prawdopodobnie nie wróci.
Jeśli pies właśnie jest czymś zafrapowany (np. ma intensywną interakcję z innym psem), nie powtarzaj bez końca hasła. Możesz w ten sposób nauczyć go, że komendę można ignorować.

2. Nie karz psa za powrót.
Nawet jeśli wrócił po pięciu minutach, zamiast po pięciu sekundach – nie karć. Powrót powinien być bezpiecznym miejscem, a pies musi być pewny, że warto wracać do człowieka.

3. Nie kończ każdej zabawy przywołaniem.
Jeśli „do mnie” zawsze oznacza koniec biegania i zapięcie smyczy, pies zacznie kalkulować, co mu się opłaca. Rób pozytywne wzmocnienia – zawołaj, pochwal, nagródź i puść psa z powrotem.

 

Mów w psim języku

Na dalszym etapie, gdy przeniesiecie trening na otwarty teren, wykorzystuj także mowę ciała. Jeśli chcesz, żeby pies podążył w konkretną stronę, spójrz tam, zamiast wpatrywać się w niego. Kierunek Twojego spojrzenia, głowy czy całego ciała jest dla psa odpowiednikiem ludzkiego wskazania palcem.

Wypróbuj także ten sposób: zamiast stać w miejscu, spokojnie zmień kierunek i pewnym krokiem zacznij się oddalać. Dla psa to czytelny sygnał. Może przez chwilę sprawdzać, czy naprawdę zamierzasz iść w tamtą stronę. Jeśli uzna, że tak, po prostu dołączy. To naturalna psia strategia: podążanie za tym, co robi reszta stada.

Wzmocnij tę supermoc!

Zaaranżuj przestrzeń tak, żeby opłacało się do niej wrócić.

Schowaj w trawie ulubione smaczki albo zabawkę i przywołaj psa w te miejsce. To świetny sposób, żeby budować swoją pozycję przewodnika, który ma nosa do atrakcyjnych miejscówek. Prawdziwy psi guru.

Pamiętaj, by najczęściej przywoływać psa do miejsca, w którym czuje się bezpiecznie. Pusty kawałek trawy pod drzewem będzie lepszym wyborem niż środek tłumu ludzi. Przywołanie ma prowadzić psa do czegoś dobrego, a nie wprost w jego największą obawę.

Pamiętaj:

Dobre przywołanie buduje się krok po kroku. Potrzebujecie regularnych powtórek przez kilka tygodni by „do mnie” utrwaliło się w głowie psa. Stopniowo zwiększaj trudność, dając psu szansę na sukces – nie dokładaj jednocześnie dystansu i rozpraszaczy. Obserwuj, dostosowuj tempo nauki do możliwości pupila i jeśli kolejny etap okaże się zbyt trudny, po prostu wróć o krok. Nawet gdy będziecie mieć hasło w małym paluszku i w małej łapce, podtrzymuj jego atrakcyjność, chociażby zaskakującymi nagrodami.

 

Powodzenia, bawcie się dobrze 🙂

Podróże wrażliwe
na kulturę i naturę

Zmiana punktu siedzenia jest też zmianą punktu widzenia, a podróżować znaczy poznawać.
Rusz duszę!

Kategorie

HAU to travel?

HAU to travel?

Co spakować do psiej walizki i apteczki? Jak porozumiewać się na wyjeździe i czy da się usprawnić komunikację? Dowiedz się, HAU to travel z psem i z głową.

Czy turysta i słoń idą w parze?

Czy turysta i słoń idą w parze?

Czy słoń w Tajlandii jest szczęśliwy? Czy turystyka dodaje mu cierpienia, a może ma szansę poprawić jego los? Istotne pytania przed poznaniem tego majestatycznego zwierzęcia na żywo.

Przydatne rozmówki i znaczące tajskie słowa

Przydatne rozmówki i znaczące tajskie słowa

Sa-wat-di – dzień dobry! Tajowie uwielbiają, gdy umiemy coś powiedzieć w ich melodyjnym języku. Znajdziesz tu przydatne zwroty w Tajlandii oraz słowa, które mają wyjątkowe znaczenie w tym kraju.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *